Migawki z zachodniego krańca Wrocławia i okolic.
poniedziałek, 28 października 2013

W lesie między Brzeziną a Brzezinką Średzką (najprościej rzecz ujmując) znajduje się niesamowite miejsce. Przynajmniej dla mnie, z pewnością jeszcze kiedyś tam wrócę... Pierwszy raz usłyszałam o nim podczas wernisażu mojej wystawy w CK Zamek, kiedy opowiedział mi o tym jeden z zwiedzających. Udałam się tam prawie rok poźniej, w pewne letnie popołudnie i niestety przez nalot komarów w lesie nie dałam rady dojechać do celu. Niedawno opowiedziałam o tym znajomemu, który mieszka w Brzezinie. Pojechał tam i potwierdził, że owszem w lesie stoi, no właśnie, co? Zbadałam sprawę osobiście.

Po ostrym i błotnym zjeździe rowerowym leśną drogą, moim oczom ukazała się kamienna brama. A właściwie neogotycki ostrołuk z końca XIX wieku. Jest to pozostałość po dawnym mauzoleum rodziny von Kramst, właścicieli majątku Brzezinka Średzka oraz Wilkostów od 1886 roku aż do czasów międzywojennych. Należały do nich zakłady ceramiczne w tej lokalizacji, produkowano tam ceramiczne materiały budowlane oraz naczynia.

W Brzezince Średzkiej stał pałac, z którego nic a nic nie zostało a w jego okolicy piękne założenie parkowe, które naturalnie przechodziło w las. W lesie zaś postawiono mauzoleum. Oto i jego pozostałości:

...

Ozdobne detale wieńczące ostrołuk:

 

Mauzoleum strzegą dwie figury, niestety obie są bez głów:

 W całości:

Detale łuku:

Tylna strona:

W otoczeniu pięknej bramy znajduje się wiele pozostałości po dawnym kształcie założenia, pokryte mchem kamienne elementy oraz zagłębienia w ziemi, właściwie nie zdziwiłabym się jeśli to dawniej były krypty.

Jedna z wnęk w ziemi była zapewne kiedyś ogrodzona:

To tajemnicze miejsce bardzo mnie urzekło... Nie żebym pasjonowała się cmentarzami, ale jego położenie w lesie i dająca się odczuć w tym miejscu historia to czasami wszystko czego mi do szczęścia potrzeba ;)

październik 2013

piątek, 25 października 2013
sobota, 19 października 2013

Blisko setka biegaczy zebrała się dziś na starcie Outspider Cross Run, na boisku w okolicy Osiedla Malowniczego na Marszowicach. Trasa biegu przełajowego została wytyczona w Lesie Mokrzańskim i wynosiła około 11 km, w przeciwieństwie do standardowych biegów na 10 km uczestnicy tego, wyjatkowego dostali prawie 1 km w prezencie ;) Myślę, że większość z nich nie miała nic przeciwko. A czemu bieg był wyjątkowy?

Celem organizatorów jest zbiórka pieniędzy na leczenie i rehabilitację potrzebujących dzieci. Outspider Cross Run został wymyślony jako impreza cykliczna, biegi zaplanowane są co kwartał zgodnie z hasłem: "4 biegi - 4 żywioły - jeden cel - POMAGAĆ". Każda zbiórka będzie odbywała się dla konkretnego dziecka, które zostanie wybrane przez radę biegu oraz Dolnośląską Fundację Rozwoju Ochrony Zdrowia. Terenem zmagań będzie Las Mokrzański.

Całość zebranych funduszy podczas pierwszej edycji zostanie przeznaczona na rehabilitację niespełna 1,5- rocznego Rysia Nawrata, chłopca z Zespołem Downa. Dla osób chcących i mogących wesprzeć chłopca w sposób inny niż poprzez bieganie podaję adres: Fundacja Ryśka Nawrata

Przedstawiam Państwu dzielnego malca, który oczywiście przybył wraz z rodzicami na miejsce i kibicował swojej mamie, która także wzięła udział w biegu:

Rysio Nawrat

Oprócz szczytnego celu, jakim jest zbiórka pieniędzy, organizatorzy mają nadzieję na stworzenie nowej jakości biegów sportowych i w ten sposób chcą zachęcić do uprawiania sportów. W pełni popieram ideę - cieszy mnie też wybór terenu bliskiego Leśnicy czyli Lasu Mokrzańskiego.

Z prawej inicjatorka całego zamieszania, Natalia Romanowska:

 Uczestnicy biegu przed startem:

 Nie ma żartów, zaraz się zacznie ;)

3,2,1 start!

 

Na trasie, w lesie:

 

Wspomaganie dla biegaczy ;)

Punkt nawadniania:

Na trasie:

Biegaczy prowadził twórca trasy, Paweł Jach:

Jedyny słuszny kierunek, do przodu!

Na 6 km udało mi się sfotografować lidera biegu...

... i późniejszego zwycięzcę:

Z czasem 41 minut i 57 sekund pierwsze miejsce w Outspider Cross Run, 19 października 2013 r., zajął Zdzisław Tomaszewski z Wałbrzycha. Gratulacje!

Drugi na mecie był Sławomir Szurek, wujek Rysia ;) Udało mu się przebiec dystans w 43 minuty 16 sekund:

Najszybszą wśród Pań okazała się Grażyna Popiel z Trzebnicy (Tieto Poland Running Team) z czasem 48,16 (ogółem 15. na mecie):

 W rywalizacji wzięły udział także 3 psy ;) oto jeden z nich:

Pierwsza trójka na mecie, w środku zwycięzca - Zdzisław Tomaszewski, po prawej drugie miejsce - Sławomir Szurek oraz po lewej, trzecie miejsce - Łukasz Budnik:

 Po wysiłku:

Dekoracja zwycięzców:

W kategorii Pań, trzecie miejsce zajęła Dorota Halusiak:

Wśród uczestników biegu zostały rozlosowane nagrody, książki, czapki, karnety na siłownię oraz ścianki wspinaczkowe:

Kolejny Outspider Cross Run juz w lutym 2014! Jako ciekawostkę podaję, że ma to być bieg nocny. Tak więc, Drodzy czytelnicy, do treningów i widzimy się na zimowym starcie ;)

piątek, 18 października 2013

Stare dzieje...

czerwiec 2006

wtorek, 15 października 2013

Polecam spacery jesienne Lasem Mokrzańskim, tam jest pięknie. Oczywiście można spotkać wiele innych osób i tłumy zbierających grzyby, ale to nie powody, żeby odmawiać sobie pójscia tam. Rowerem też jest świetnie. Przedstawiam moje jesienne spojrzenie na las.

październik 2013

20:58, skrzatka_wariatka , 4 pory roku
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
Tagi